
W ostatnich latach coraz więcej mówi się o tym, że aktywność fizyczna to nie tylko sposób na odchudzanie czy poprawę kondycji, ale także ważny element terapii wspomagającej w wielu jednostkach chorobowych. Osoby z chorobami przewlekłymi, takimi jak Hashimoto, insulinooporność, cukrzyca, zespół metaboliczny czy mukowiscydoza, nie tylko mogą trenować – powinny to robić, ale w sposób odpowiednio dostosowany do ich potrzeb. Jako trener personalny z Suwałk często spotykam się z obawami pacjentów: czy trening ich nie przeciąży, czy nie zaszkodzi tarczycy, poziomowi cukru czy układowi oddechowemu. Odpowiedź brzmi: to zależy – przede wszystkim od tego, jak ten trening jest zaplanowany.
W przypadku choroby Hashimoto, która jest przewlekłym autoimmunologicznym zapaleniem tarczycy, trening powinien uwzględniać aktualny poziom hormonów i ogólne samopoczucie pacjenta. Osoby z nieuregulowaną niedoczynnością mogą doświadczać zmęczenia, bólu mięśni czy problemów z termoregulacją. Zbyt intensywny trening może nasilić stan zapalny i prowadzić do pogorszenia objawów. Jednak umiarkowana, regularna aktywność – szczególnie siłowa – może poprawić metabolizm, zwiększyć wrażliwość na insulinę i zmniejszyć uczucie przewlekłego zmęczenia. Badania opublikowane w Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism wskazują, że osoby z Hashimoto odnoszą korzyści z treningu oporowego, który wspiera utrzymanie masy mięśniowej, przeciwdziała osteopenii i wspomaga kontrolę masy ciała.

Z kolei w insulinooporności i cukrzycy trening ma kluczowe znaczenie w poprawie gospodarki glukozowo-insulinowej. Zarówno trening siłowy, jak i aerobowy wpływają pozytywnie na zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę. Jak podaje American Diabetes Association, już po kilku tygodniach regularnej aktywności można zaobserwować poprawę wyników krzywej insulinowej. W pracy z klientami z insulinoopornością jako trener personalny z Suwałk stosuję najczęściej trening łączony – ćwiczenia siłowe poprzedzone lekką aktywacją aerobową lub zakończone krótką sesją cardio. Ważne jest, by unikać intensywnych interwałów na czczo, które mogą zaburzyć poziom glukozy, wprowadzić pacjenta w hipoglikemię i wywołać efekt odwrotny do zamierzonego. Równie istotna jest edukacja – klient powinien rozumieć, dlaczego nie każda forma treningu będzie dla niego korzystna.
Największym wyzwaniem treningowym, z jakim mierzę się w swojej pracy trenera personalnego w Suwałkach, jest mukowiscydoza. To choroba genetyczna, która dotyka głównie układu oddechowego, pokarmowego i mięśniowego. Trening u osób z CF wymaga wyjątkowej ostrożności i wiedzy. Podczas pracy z takimi klientami skupiam się na trzech filarach: ćwiczeniach poprawiających wentylację i mobilność klatki piersiowej oraz odcinka piersiowego kręgosłupa, treningu siłowym z niskim ryzykiem przeciążenia oraz aktywności wspierającej wytrzymałość tlenową. Badania opublikowane w Pediatric Pulmonology oraz zalecenia Europejskiego Towarzystwa Mukowiscydozy potwierdzają, że regularny trening poprawia FEV1, wydolność oddechową i jakość życia chorych na CF, a także może opóźniać progresję choroby.
Aktywność fizyczna powinna być stałym elementem leczenia w zdecydowanej większości chorób przewlekłych. Jej wpływ wykracza daleko poza poprawę samopoczucia – dobrze zaplanowany trening może realnie wspierać funkcjonowanie układów hormonalnego, metabolicznego, oddechowego czy nerwowego. Wszystkie powyższe przypadki łączy jedno: trening działa, ale pod warunkiem, że nie jest przypadkowy. Osoby z chorobami przewlekłymi nie powinny kopiować planów z internetu, ani sugerować się tym, co działa u zdrowych osób.
Każdy organizm reaguje inaczej, szczególnie jeśli zmaga się z przewlekłą chorobą, dlatego plan działania musi być oparty na wiedzy, doświadczeniu i uważności.Dlatego kluczowa jest współpraca z doświadczonym trenerem personalnym posiadającym wiedzę medyczną – najlepiej lokalnym, który może obserwować postępy i reagować na bieżąco. W mojej pracy stawiam na indywidualne podejście: zanim rozpoczniemy trening, przeprowadzam szczegółowy wywiad zdrowotny, analizuję wyniki badań i – co najważniejsze – słucham sygnałów płynących z ciała klienta.
