
Podczas cyklu miesiączkowego organizm kobiety przechodzi przez różne fazy, z których każda wpływa na metabolizm. W fazie lutealnej, czyli tuż przed miesiączką, zapotrzebowanie energetyczne organizmu wzrasta nawet o 300-500 kcal dziennie – stąd właśnie ochota na słodycze. To efekt działania hormonów takich jak progesteron oraz trójjodotyronina (T3) i noradrenalina, które przyczyniają się do zwiększenia procesów termoregulacyjnych.
Hormony płciowe, takie jak progesteron i estrogen, mają wpływ na peptydy regulujące apetyt, w tym grelinę i leptynę. Grelina zwiększa uczucie głodu, a leptyna odpowiada za sygnalizowanie sytości. W fazie lutealnej równowaga między tymi hormonami przesuwa się, co sprawia, że możesz odczuwać większy apetyt, szczególnie na pokarmy bogate w węglowodany i tłuszcze. To wyjaśnia Twoją ochotę na czekoladę, lody czy inne smakołyki.

Dobra wiadomość! Wzrost metabolizmu w fazie lutealnej sprawia, że organizm spala więcej kalorii, nawet w stanie spoczynku. Spożycie odrobiny czekolady lub ulubionych lodów w tym czasie nie wpłynie negatywnie na Twoją wagę, a może wręcz pomóc zaspokoić energetyczne potrzeby organizmu. Zaspokojenie ochoty na słodycze może wręcz pomóc Ci lepiej przetrwać ten wymagający czas. Nie musisz się martwić, że to negatywnie wpłynie na twoją dietę.
Trening w trakcie menstruacji również może przynieść wiele korzyści, jak poprawa nastroju, redukcja bólu menstruacyjnego i dodatkowe spalanie kalorii.
Jeśli masz siły i ochotę, ćwiczenia w trakcie miesiączki mogą przynieść wiele korzyści, takich jak:
Pamiętaj jednak, aby słuchać swojego ciała. Jeśli czujesz się zmęczona, wybierz lekki spacer lub rozciąganie zamiast intensywnych ćwiczeń.
Jeśli Twoje objawy związane z miesiączką są bardzo uciążliwe i wpływają na Twoje codzienne funkcjonowanie, nie wahaj się skonsultować z lekarzem. W takich dniach warto też pozwolić sobie na odpoczynek – regeneracja jest równie ważna jak aktywność
